Nienarodzone dziecko

Adaś to moje nienarodzone dziecko. W szczodrości i mądrości swego serca zgodziło się, aby się fizycznie nie narodzić. A przynajmniej nie do momentu, w którym oboje będziemy wiedzieli, że nadszedł na to właściwy moment.

Póki co nie nadszedł.

Jaki jest Adaś?

Adaś jest wspaniały, mądry, rezolutny. Uczymy się siebie i od siebie nawzajem wielu rzeczy. Adaś pokazuje mi to, o czym zapomniałam albo co przeoczyłam. Potrafi mnie uspokoić, gdy bardzo się zdenerwuję. Jest śliczny, wesoły, ma zadarty nosek, lubi klepać się po brzuszku, wydając przy tym zabawne odgłosy.

Przyprowadził do mnie moje wewnętrzne dziecko, pomógł mi je odszukać i zachęcił do rozmowy. Bez Adasia odnalezienie mojego wewnętrznego dziecka trwałoby o wiele dłużej. Bywa, że wewnętrzne dziecko przychodzi samo, a czasami przychodzą oboje. Zawsze mają wtedy tyle samo lat.

Na początku Adaś mówił do mnie głównie po niemiecku. Gdy zapytałam, dlaczego to robi, odpowiedział, że to język, który jest mu bliski i że czuje się swobodnie, posługując się nim. Wyjaśnił mi, że mimo wszystko ma szansę się spełniać i realizować w wielu równoległych zadaniach. Pokazał mi jedno z nich: jest radcą prawnym w Bonn, ma swój gabinet, dom, rodzinę. Zorganizował sobie życie pełne wyzwań i pasji. Dla mnie jest to tym ciekawsze i fascynujące, ponieważ sama nie mam na ten temat bladego pojęcia.

Czasem patrzymy sobie razem w niebo, obserwując chmury lub gwiazdy. Sprawdzamy, kto pierwszy odnajdzie Wielki Wóz. Uwielbiamy oboje czytać Dzieci z Bullerbyn i Karolcię. Adaś bywa czasem smutny, wtedy milczymy oboje i żadne nie wymusza na drugim poprawy nastroju na zawołanie.

Adaś przybiera czasami straszną postać, bywa też, że postać ta stoi obok niego. Postać robi złośliwą, przebiegłą minę i próbuje mnie rozdrażnić, a nawet przestraszyć. Wiem, że Adaś próbuje w ten sposób zwrócić na siebie uwagę, bo gdy jest grzeczny, uprzejmy i pomocny, zbyt szybko się przyzwyczajam do dobrej strony jego natury i zapominam, że jest dzieckiem, więc sam jeszcze wielu rzeczy musi się nauczyć i wiele spraw odkryć.

Nienarodzone dziecko

Adaś rozumie, dlatego się nie narodził w moim życiu. Nie tylko rozumie, ale pomógł to zrozumieć także mnie samej. Pomógł mi zrozumieć to, że tym razem mam się skupić na sobie, na swoim wewnętrznym dziecku i zamknięciu traum, które mnie ograniczają. Adaś wie, że już wielokrotnie próbowałam przejść i oczyścić drogę z duszami, które napotykam. Tym razem mam realną szansę na zakończenie pewnych spraw, rozpoczęcia nowej ery i skupienia się na czymś innym. Czy tamtym duszom również się to uda? Nie mnie to oceniać.

Mogłabym opowiedzieć dużo więcej o naszych relacjach, jednak nie chcę tego robić, ponieważ wolę, aby zostało to między mną a Adasiem. Jednak opowiedzenie o tym jest dla mnie chwilą przełomową, ponieważ w jakimś sensie Adaś właśnie się narodził.

Dziękuję ci, Adasiu. Bardzo cię kocham.

Nienarodzne dziecko
Miranda Naiad

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.